niedziela, 14 sierpnia 2016

Rozdział 1

          Był piękny sierpniowy dzień Cała rodzina Weasley'ów oprócz Percy'ego razem z Harrym Potterem i Hermioną Granger,którzy zostali zaproszeni do Nory na miesiąc wakacji siedzieli teraz w sadzie. Ron, jego siostra, czarnowłosy i bracia bliźniacy grali w quiditcha, Państwo Weasley oraz Bil i Charlie gadali na temat spraw związanych z zakonem,który został założony po tym co wydarzyło się na turnieju trójmagicznym a Hermiona siedziała na kocu koło drzewa i pisała coś w swoim pamiętniku, który chroniony jest zaklęciami aby nikt oprócz niej niee mógł go przeczytać. Od powrotu do Hogwartu ją, zielonookiego wybrańca i czworo rodzeństwa Weasley'ów dzieliły tylko da dni. Brązowowłosa chciała by piąty rok w Hogwarcie był udany.
       Następnego dnia a właściwie wieczoru czworo przyjaciół siedziało w pokoju Rona i gadali o ważnych dla nich sprawach gdy niespodziewanie pojawiła się Molly aby powiadomić że za niedługo mają iść spać i przypomnieć im że w tym roku w Hogwarcie są sumy i niech postarają się napisać jak najlepiej. Gdy wyszła Ron przemówił-Wiecie czego najbardziej nienawidzę w szkole? tego że musimy się uczyć, pisać testy i znosić tego starego, głupiego, tłustowłosego idiotę Snape'a
-Ron!!!-Krzyknęła Hermiona-To nasz nauczyciel.Nie masz prawa go oceniać...-Hermiona dalej gadała o złym zachowaniu Rona a gdy skończyła zielonooki zapytał-Co ty go tak bronisz Miona? Zapomniałaś że był i być może jest śmierciożercą?
-Harry ja nie zapomniałam ale Dumbledore mu wybaczył więc my też powinniśmy skoro nasz dyrektor mu ufa.
-A może ty się w nim zakochałaś co Hermiono?-Zapytała ją Ginny tak cicho aby chłopcy tego nie usłyszeli. Hermiona nic jej nie odpowiedziała ponieważ jej przyjaciółka miała rację. Od jakiegoś momentu w czwartej klasie podziwiała mistrza eliksirów ale nie powiedziała o tym swoim przyjaciołom którzy mogli by jej nie zrozumieć. Po dłuższej chwili powiedziała.- Nie Ginny. Nigdy w życiu-czuła się źle okłamując przyjaciółkę- A teraz wybaczcie idę spać. Dobranoc- Brązowowłosa wyszła a minę miała taką jakby jej ktoś powiedział coś naprawdę obraźliwego.
-O co chodziHermionie? Coś ty jej powiedziała?- Zapytał Ron wytrzeszczając do siostry zęby
-Nie twój interes. A teraz też idę spać.-Rudowłosa wyszła a Harry i Ron przez chwilę się zastanawiali o co chodzi dziewczynom ale po dłuższej chwili usnęli. W tym czasie w pokoju Ginny brązowooka leżała i myślała jaka by była reakcja chłopaków i przyjaciółki gdyby im powiedziała ale po paru godzinach myślenia nad tym postanowiła im nie powiedzieć bo nie dałaby rady. Zasnęła z oczami pełnymi łez.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz